Bunt zwierząt

RISE OF THE ANIMALS – BUNT ZWIERZĄT

Trzeba przyznać, że film rozpoczyna się z prawdziwym impetem! Już w pierwszych sekundach, zaatakowana przez swojego kota kobieta w średnim wieku spuszcza sierściuchowi łomot i za pomocą patelni oraz różnych ciekawych narzędzi kuchennych pozbawia go życia.
 Kilka sekund później musi ratować swojego syna, który po udanej ucieczce przed królikiem, schował się na dachu auta. Co było dalej nie będę zdradzał, być może sami się o tym przekonacie.
W tym spektakularnym filmie akcji, morderczy szał ogarnął chyba wszystkie możliwe zwierzęta występujące na planecie.
Stado małych żółwi atakuję łódkę, policjanci panikują na widok wiewiórki, koń, którego skręt szyi wynosi prawie sto osiemdziesiąt stopni pożera siedzącego na nim jeźdźca, lecz tylko po to, by po chwili dostać dwa prawe proste i finalnie zostać powalony brutalnym kopnięciem wykonanym przez pewną kobitkę.
Sama warstwa fabularna jest na tyle posrana, że nie ma co o niej dużo wspominać. Dostawca pizzy oraz jego kumpel przywożą jedzonko na babską imprezę, zostają na noc, jeden z nich cierpi na wskutek przedwczesnego wytrysku, takie tam rzeczy.
Efekty… tak. Powiedzmy, że są. Specjaliści, którzy wzięli się za oprawę wizualną albo nie zdawali sobie sprawy, że ni chuja się na tym znają albo autorom tego obrazu kompletnie to wisiało.
Wygląda to przekomicznie i na swój sposób fenomenalnie, a wszystko to dzięki wykorzystaniu dziwacznych efektów CGI, czegoś, co można nazwać łopatologiczną animatroniką oraz zakupieniu dużej ilości pluszaków w „zabawkowym”.
Dla takich ludzi jak ja, podziwianie kalekich animacji oraz innych topornych efektów będzie niczym fedrowanie swojego własnego mózgu tępą krajalnicą, reszta z was kocmołuchy może sobie znaleźć ciekawsze zajęcie.

Dla zainteresowanych:
http://www.youtube.com/watch?v=Vk9W-Q98pzw

Werdykt:


1 komentarz

Dodaj komentarz