er5

Chaw

CHAW

Takiej wielkiej świni jak w prezentowanym tu filmie nie ma nawet w naszym sejmie. Poważnie gadam, choć doskonale rozumiem, że ciężko w to uwierzyć.

Pod pewnymi względami jest ona nawet bardziej moralna niż jakikolwiek polityk przyspawany do koryta. Dalej nie wierzycie? No to się przypatrzcie.

1. Pomimo, że zabija ludzi ma na tyle godności, by nie podpieprzać im miedziaków z portfeli.

2. Sama dba o źródło wyżywienia, nie żerując na dorobku ofiar, tylko na nich samych. Czyli ich potomstwo może spać spokojnie.

3. Tym co złapie dzieli się ze swoją świnią, a nie przepuszcza na lochy niskich obyczajów. Prawdziwy wzór dla katolików.

I jak tu nie kochać takiego zwierzaka? Nim jednak zaczniecie tatuować sobie jego podobiznę na pośladach wiedzcie, że bestia waży więcej niż Ryszard Kalisz i potrafi rozpołowić człowieka jednym kłapnięciem szczęki.

Tyle o dziku, czas na tło fabularne!

Bestia ta nawiedziła pewną Koreańską wioskę zagryzając i pożerając ludzi utrzymujących się ze zbieractwa. Traf chciał, że kilka dni po pierwszych mordach wprost z Seulu przeniósł się tam sierżant Kitajec… nie pamiętam jego nazwiska.

Współpracując z byłym, legendarnym łowcą dzików oraz jego lekko cwaniakowatym, acz sławnym uczniem starają się upolować bestię.

Sytuacji nie wspomaga fakt, że monstrum jest odporne na kule zwykłego kalibru i ma do wykarmienia kilka młodych, a jak sami wiecie, w Korei ani ludziom ani świniom się nie przelewa.

Filmidło pozytywnie mnie zaskoczyło, choć w 80% sytuacji miałem problem z rozróżnianiem aktorów. Co ja poradzę, że oni wszyscy wyglądają tak samo? Daliby im jakieś naklejki z obrazkami czy coś…

Finalnie jednak rzecz biorąc, dzieło to trzyma poziom i ogląda się całkiem przyjemnie.
Dla zainteresowanych:
https://www.youtube.com/watch?v=Z1mwgvgOIu8

Werdykt:

 

3 komentarzy

Dodaj komentarz