deep-in-the-darkness-poster

Głębia ciemności

DEEP IN THE DARKNESS

GŁĘBIA CIEMNOŚCI
Nie żebym wyszedł na rasistę, ale czemu czarnoskórzy zawsze mają w filmach najbardziej przejebane, nawet jeśli znają się na swoim fachu jak mało kto?
Jakbyście byli ciekawi, głównym bohaterem tej opowieści jest facet, który posiadł we władanie moce ciemności. 
Potrafi on zarządzać nimi przyzywając przerażające monstra, tworzyć czarne dziury zabierające nieszczęśników w otchłań i przemieniać się w prawie niezniszczalnego mrocznego mściciela…
Dobra, znowu ponosi mnie wyobraźnia… gość jest zwykłym lekarzem ok?! Potrafi nastawiać zwichnięte kończyny, dopochwowo leczyć biegunkę i tańczyć rumbę. 
Jest więc zajebiście uzdolniony, ale na nieszczęście jego żonka, podobnie jak reszta nowo poznanych osób z miasteczka skrywa mroczną tajemnicę, od której więdnie pała.
Miejscowi kompletnie nie przejmują się podstawowymi zasadami kodeksu drogowego i w głębokim poważaniu mają przestrzeganie prawa. Ważna jest tylko ofiara dla społeczności „odludków” i względne poczucie bezpieczeństwa.
Doktorek nie jest jednak z pietruchy urwany i śmiało wypowiada się przeciw podziemnej, oczekującej krwawych posiłków nacji.
Jego sytuacja zmienia się jednak, gdy jego rodzinka staje w obliczu zagrożenia, a on sam będzie musiał walczyć o życie swej familii… może nie brzmi to zbyt ciekawie, ale ogółem filmidło nawet daje radę.
Przekonany jestem, że jeśli autorzy dostaliby więcej kosmodolców na porządną charakteryzację podziemnego plemienia całokształt byłby nieco bardziej ciekawy.
Mimo wszystko jednak nie ma na co narzekać. Ogląda się to całkiem spoczko, choć bebechów wam to nie urwie.

Dla zainteresowanych:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz