de4

Hashima Project

HASHIMA PROJECT

 

Ja nie za bardzo się na tym wyznaję, więc mam nadzieję że wy mnie oświecicie. Co do jasnej cholery azjaci mają z tym jedzeniem??

Nie chodzi mi to o wpieprzanie szarańczy, ciastek z pszczołami czy innych dziwacznych wynalazków, ale o specyficzne ujęcia z bliska w niemalże każdym azjatyckiej produkcji.

Nie wiecie o czym gadam? Chodzi mi o sceny które ukazują ryj kitajca obleśnie szamającego pożywienie, którym z reguły jest makaron.

dededede

Jakby mało było takich zagrywek w skośnookich produkcjach, to na dodatek prezentowany tu film jest kolejnym, do bólu ogranym i schematycznym „ghost story”, który wymęczył mnie i zepsuł leniwą niedzielę.

Prawda jest taka że już po godzinie miałem dość, a czekała mnie jeszcze kolejna.

Opowieść jest stereotypowa, tak więc streszczę wam ją w kilku zdaniach. Obiecująca ekipa kręcąca amatorskie horrory dostaje zlecenie, by pojechać do Nagasaki i w ruinach nakręcić coś przerażającego.

dede

I jest przerażająco! Niestety nie dla widza, bo bohaterowie kręcą się po hotelu, gdzie spotykają dziwaczną niewiastę, są świadkami dziwnych zjawisk w ruinach i nawiedzani po powrocie do Tajwanu.

Sztampa i brak polotu wychodzą z tego dzieła niczym karaluchy z pod mojej wanny i choć mnie azjatyckie pseudo horrorki po prostu nudzą, to wasze wrażenie może będą lekko lepsze niż moje, ale to już musicie sprawdzić na własnej skórze.

Dla zainteresowanych:
Werdykt:

Dodaj komentarz