z3

Koty zombie z Marsa

ZOMBIE CATS FROM MARS
KOTY ZOMBIE Z MARSA

 

 

Współczucie nie leży w ich naturze, pomoc humanitarna również nie. Moim zdaniem potrafią tylko srać, odbijać się od ścian oraz zasypiać na stojąco z głową w kuflu.

Nie wierzycie? No to spójrzcie.

Wiem, że zaraz zaczniecie mi grozić i gadać, że koty to słodkie stworzonka, które uwielbiają czochranie po brzuszku, mruczenie i picie wody z ubikacji.

Coś w tym jest, ale tylko częściowo. Spójrzcie na prawą stronę bloga, widzicie gif mojego kota machającego łapkami?

Nie dajcie się nabrać, pomimo słodkiego wyglądu to skurwiel pierwszego sortu, w końcu nie na darmo ma na imię Józef.

O czym to ja? Aaa tak.

Koty występujące w tym filmie, będące tu głównymi czarnymi charakterami przybyły z kosmosu w miernie animowanym latającym spodku, by pobuszować we wnętrznościach ludzi.

zz

Policja twierdzi, że przyczyną zgonów jest zatłuczenie na śmierć pałką upstrzoną gwoździami, ale my wiemy swoje, prawda?

Perypetie dwójki braci, z pośród których jeden widział UFO do ciekawych nie należą, a prawdę mówiąc jedyną rzeczą, która jako tako się tu prezentuje są sceny z sierściuchami zabójcami.

Reszta to tylko przyprawiające o skurcze w jelitach gadki, kulawa muzyka, koto-zombie (!!!) i babcia fikająca koziołki w pierwszych piętnastu minutach filmu.

Zastanawiam się, jakim cudem udało się reżyserowi zmusić iście zawrotną ilość ludzi do zagrania w takim szajsie i wciąż nie mogę nic dojść do jakichkolwiek wniosków.

Innymi słowy, nie ogarniam tej kuwety.

 

Dla zainteresowanych:
Werdykt:

2 komentarzy

Dodaj komentarz