CRYPTIC_poster_web-rgb

Krypta

CRYPTIC

KRYPTA

Reżyser tego dzieła cholernie kocha Tarantino, może nawet w sposób, który jest w większości krajów zakazany.
Facet postanowił stworzyć własny film w klimacie swego idola, zatrudnił w nim nawet gwiazdę serialu „Spartacus”, który w dziele o gladiatorach wcielił się w wojownika-geja o imieniu Agron.
Niestety, nawet gdyby zagrała tu plejada gwiazd z Leslie Nielsenem na czele, prędzej chwyciłbym oburącz kabel wysokiego napięcia, niż po raz kolejny odpalił sobie tę bździnę.
Wyobraźcie sobie tuzin półgłówków, którzy zajmują się handlem bronią, prochami i ludźmi. Zgraja ta przybywa do opuszczonej krypty, by na własne oczy przekonać się, co kupili za półtora miliona dolarów.
Miała to być jakoby broń, która będzie w stanie powstrzymać mordercę ich kilkudziesięciu kumpli.
Co ciekawe, mordercą jest podobno… ekhm… wampir, a narzędzie do jego pokonania spoczywa w zamkniętej na cztery spusty metalowej trumnie, której (uwaga, werble!) nie wolno im tknąć.
Wydaje się wam to idiotyczne? No to wyobraźcie sobie, że przez półtora godziny podziwiając kretyńskie gadki bohaterów uzmysłowiłem sobie, że pomysł ze strzygoniem nie był tak zły, jak cała reszta.
9/10 filmu stanowią niewiarygodnie idiotyczne i okraszone żartami na poziomie gimbazy rozmowy, z których dowiadujemy się o perypetiach złoczyńców oraz ich motywacjach.
Co rusz łapałem się za włochaty czerep nie wierząc jak głupi jest ten film. Nie wiem co miał sobą reprezentować, ale powiem wam jedno.
Omijajcie ten syf szerokim łukiem, moja biedna kobita widziała tylko pierwsze czterdzieści minut, a skończyło się to dla niej tak, że musiała wydać prawie cztery dychy na środki przeciwbólowe i linoleum… ot tak, na wszelki wypadek.

Dla zainteresowanych:
https://www.youtube.com/watch?v=CuWagXc5qb8

Werdykt:

5 komentarzy

Dodaj komentarz