livi

Livide

LIVIDE

 

Internet to taka cwana bestia, która potrafi rozbudzić wyobraźnie widza jednym tylko screenem i niemalże zmusić go do spędzenia wielu godzin, by wyszukać film, z którego owo zdjęcie pochodzi. Sami chyba przyznacie, że prezentowany poniżej obrazek ma w sobie coś niepokojącego, prawda?

Uzbroiwszy się w kobietę przy boku, piwka i dwa koty płci różnej rozwaliłem się na wyrku, nastawiając się na dziwaczny, acz obfitujący w absurdalne oraz groteskowe sceny seans, po którym długo nie będę mógł pozbierać myśli. Jak finalnie wyszło to autorom? O tym przekonacie się już niebawem.

Wpierw wyobraźcie sobie nieco zagubioną panienkę, która w ramach prac społecznych ma opiekować się starszymi ludźmi. Prowadzona przez babkę w średnim wieku, która niegdyś była nauczycielką, poznaje od podstaw swoje nowe obowiązki i całkiem dobrze się z nich wywiązuje. Jednak jej sytuacja materialna nie jawi się w przyjemnych dla duszy barwach, o czym dobrze wie jej chłopak idiota, również nie będący zamożnym człowiekiem.

Dziewczyna opowiada mu, że wśród staruszków jakimi przyszło jej się opiekować jest również tajemnicza kobieta, która samotnie wegetuje w swym posępnym, rozległym domostwie, o którym krążyło w okolicy wiele mrocznych opowieści.

Znając opowieści o skarbie, jaki babeczka za młodu zgromadziła, postanawiają nocą zakraść się do jej domu i szabrować wszystko, co wyda się im wartościowe. Sytuacje ma ułatwić fakt, że od wielu lat jest ona podłączona do respiratora i na dodatek przebywa w śpiączce, tak więc zdaniem młodocianych złodziei, nic złego nie może się stać.

Bohaterowie docierają na miejsce i po kilkunastu minutach błąkania się w ciemnościach otwierają drzwi, których nigdy nie powinni tykać, co oczywiście obraca się na ich niekorzyść. Uruchamiając dziwaczną… hmm… maszynę, budzą kobietę, która oprócz tego, że posiada zamiłowanie do wypchanych zwierząt, na dodatek ma w sobie coś iście potwornego.

Pewnie ciekawi jesteście czy mi się podobało, prawda? W takim razie musicie wiedzieć, że jaj mi to nie urwało. Niestety. Podziwiając pyszniący się powyżej obrazek napaliłem się niczym szczerbaty na suchary, a sam film okazał się średnio interesujący, a na dodatek bohaterów tej opowieści niezbyt da się lubić.

Co więcej? Gdy na jaw wyszła tożsamość staruszki nie poczułem się zaskoczony, a do tego finał, choć nawet niezły, wydaje mi się za bardzo przekombinowany i stworzony na siłę. Koniec końców było poprawnie, czasami krwawo, ale jak to zwykle bywa, niedosyt pozostał.


Dla zainteresowanych:
Werdykt:

Dodaj komentarz