Mutant 3: Obrońca

MIMIC 3: SENTINEL – MUTANT 3: OBROŃCA


Oto trzecia i zapewne ostatnia część przygód o ogromnych owadach, zwanych „Judaszami”. Dlaczego ostatnia? Bo najwyraźniej autorom tej serii, bardzo szybko zaczynają kończyć się pomysły na to, jak w ciekawy sposób zaprezentować odbiorcom następne części.


 Marvin, fotograf-podglądacz (w żadnym razie zbok), chory na bardzo ciężki rodzaj astmy, wywołany wirusem przenoszonym przez karaluchy, miał pecha być jednym z ostatnich, którzy zachorowali, nim zaraza została powstrzymana. Wraz ze swoją lolitkowatą, lubującą się w „odurzaczach” siostrą, są świadkami zabójstwa ich znajomego dilera prochów, który ginie w dziwnych okolicznościach. Sytuacja komplikuje się, gdy „śmieciarz” (w tej roli, znany z „Obcego 2”, Lance Henriksen) okazuje się być specjalistą od rozrodu owadzich mutantów, który z niewiadomych powodów zaszył się w okolicy.
Co ciekawe, przez pierwszą połowę filmu ciężko się domyślić, że oglądamy horror. Bardziej przypomina to offowy film, traktujący o rozterkach „uwięzionego” w swoim pokoju młodego człowieka, który przez swoją chorobę nie wychodzi poza własne mieszkanie. Podczas seansu jesteśmy świadkami pojedynczych, nie wywołujących orgazmu (u widza) zabójstw, jeszcze gorszych, niż w poprzedniej części efektów specjalnych i zaskakująco rozczarowującego zakończenia.
Poprzednia część, choć również nie powodowała bicia serca w rytmie „blast”, pochwalić się mogła niezłą końcówką. Przy trzeciej (miejmy nadzieję ostatniej) odsłonie cyklu, ciężko wysiedzieć do końca bez trzech butelek piwka.

Dla zainteresowanych:
http://www.youtube.com/watch?v=2FLptdYGcCE

Werdykt:

Brak komentarzy

Dodaj komentarz