7777777

O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu

A GIRL WALKS HOME ALONE AT NIGHT
O DZIEWCZYNIE, KTÓRA WRACA NOCĄ SAMA DO DOMU

 

Czasem mam tak, że gdy coś mnie tknie, zaczynam poszukiwać dzieła nieco bardziej artystycznego, niż filmy o zmutowanych dżdżownicach czy skośnookich miłośnikach ryżu, parających się kanibalizmem. W końcu nie samą juchą i amatorką człowiek żyje, prawda?

Niczym świnia spragniona trufli (nawet pachnę podobnie) odważyłem się odpalić coś, o czym słyszałem już jakiś czas temu, ale kompletnie nie byłem przekonany co seansu. Powiem szczerze, obawiałem się pseudoartystycznego, przeintelektualizowanego dzieła, które zapomnę cholernie szybko i nigdy do niego nie wrócę. I wiecie co? Nie pomyliłem się.

Ta Irańska produkcja opowiada o perypetiach pewnej wampirzycy, która z wyrazem twarzy przywodzącym na myśl wylew, każdej nocy przechadza się po okolicy obskurnego miasteczka. Jej hobby to zabijanie bezdomnych, ale nie pogardzi też terrorem psychicznym skierowanym przeciw dzieciom. Widać, że babeczka miała trudne dzieciństwo.

777

Pewnej nocy spotyka wracającego z przebieranej imprezy faceta, który aktualnie przywdział płaszcz i zęby hrabiego Draculi, a że wcześniej walnął sobie srogą pigułę, powodującą odmienny stan umysłu, jego dziwaczne zachowanie zwróciło uwagę zębiastej kobietki.

Chłopak ma dziwaczne życie i to jest fakt. Ojciec to ćpun, matka nie żyje, a on sam zajął się niedawno handlem narkotykami, których sprzedaż zapewnia mu dostanie życie. Nie jest jednak złym człowiekiem, tak więc zarówno on, jak i nieumarła coraz bardziej zbliżają się do siebie.

7

Na nieszczęście ich wzajemne podchody kompletnie mnie nie przekonały, podobnie z resztą jak całokształt, któremu wybitnie czegoś brakuje. Co bardziej natchnieni emocjonalnie z was, będą mieli mi za złe zbesztanie tego filmu, ale co ja na to poradzę?

Naprawdę starałem się wczuć w klimat i wcale brzydko nie bawiłem się podczas seansu tym, co miałem pod ręką. Wiecie co najbardziej miło będę wspominał z tej produkcji? Pociesznego kota, który pałętał się tam przez ponad półtorej godziny i finalnie przeżył. Pocieszające!

Dla zainteresowanych:
Werdykt:

1 komentarz

Dodaj komentarz