Plan 9 z kosmosu

PLAN 9 FROM OUTER SPACE – PLAN 9 Z KOSMOSU

Któż nie chciałby zobaczyć na własne oczy filmu, uznawanego przez ludzkość za jeden z najgorszych na świecie? To, że napalam się jak szczerbaty na suchary za każdym razem, gdy wyłapię jakąś perełkę, jest faktem powszechnie znanym. Kierując się więc tym, co dla mnie najgorsze, znalazłem film w sieci i bez zbędnego pierdolenia zasiadłem do seansu.
Czymże byłby jednak prawdziwy kosmiczny horror, jeśli nie pojawiliby się w nim przedstawiciele pozaziemskiej cywilizacji? Na dwugłowych, karłowatych obcych z cyckami na plecach brakło pieniędzy, ale zmyślny reżyser, niczym prawdziwy hazardzista postawił na wyobraźnie widzów. Kosmici, wyglądają jak ludzie, przebrani w futurystyczno-średniowieczne (taa, wiem że to gówniany pomysł, ale tak właśnie jest) kostiumy. Za pomocą swojej zaawansowanej technologii, postanawiają podbić ludzkość, poprzez wprowadzenie w życie Planu nr 9. 
Co takiego zwiastuje ta złowieszcza nazwa? Apokalipsę nieumarłych oczywiście, z tym szczególikiem, że oprócz zombie, na plac boju wypuszczone zostają również wampiry, naturalnie wiecznie przesłonięte czarnymi płachtami. Co ciekawe, strzygonie pojawiają się w filmie jeszcze przed uaktywnieniem planu nr 9, więc albo jest to tylko jeden z wielu błędów powstałych podczas produkcji, albo czegoś tu kurwa nie rozumiem.
Ciężko było mi dotrwać do końca, spodziewałem się taniej podróby „Nocy żywych trupów”, a finalnie oglądało się to gorzej, niż miałem nadzieję. Nie mam w tej chwili siły, by z godnym siebie, Boskym artyzmem besztać tego filmu i wytykać jego wad. Czuję się kompletnie wypruty z sił po obejrzeniu tej tragedii, niech więc tym razem sama ocena, wyrazi mój szczery podziw.
Na koniec, ciekawa ciekawostka:
Bela Lugosi, jeden z najbardziej znanych odtwórców roli Draculi zmarł, nim film został skończony. Po zakończeniu obcowania z „Planem 9 z kosmosu”, ciekaw byłem czy faktycznie była to śmierć, czy też bojąc się o utratę reputacji sfingował swój zgon, zaszywając się, dajmy na to, na Karaibach. Cholera wie, jak było naprawdę, ale ja już swoje podejrzewam.
Dla zainteresowanych:
Werdykt:

1 komentarz

Dodaj komentarz