axe

Siekiera zemsty

AXE OF VENGEANCE – SIEKIERA ZEMSTY


Podłapawszy inspiracje przeglądając urywające jaja plakaty na stronce „„Plakaty z Ghany” podjarałem się tak mocno, że sięgając po niezbędne do przetrwania środki natychmiast zapuściłem w oczodół nigeryjską produkcję traktującą o mściwym duchu.

Emeka, niezbyt hojnie obdarzony mamoną facet nadrabia braki finansowe pozytywnym podejściem i ciężką harówką.
 Z pomocą przychodzi mu jego kumpel, który znajdując ogłoszenie w porannej gazecie i co najważniejsze użyczając przyjacielowi telefonu komórkowego, pomaga znaleźć mu zacną fuchę, dzięki której Emeka dorabia się garniaka i czaderskiego sygnetu.
Jakiś czas później jego życie zaczyna się komplikować, ponieważ dorabiając się znacznej ilości kasy i wyglądając nieporównywalnie lepiej od swoich kumpli wzbudza ich zazdrość i niechęć, co finalnie prowadzi do jego przedwczesnej śmierci.
Pociski nie są jednak w stanie zatrzymać naszego czarnoskórego terminatora! Zaraz po pogrzebie jego duch pojawia się w naszym świecie, by pomścić swoje przedwczesne zejście, pojawiając się znikąd niczym upiorny Shaquille O’neil.
Co ciekawe, tuż po zgonie otrzymuje on czadowe moce!
Potrafi się teleportować, powala swoich przeciwników plazmowym atakiem przypominającym zmielone w młynku szarańcze, jest odporny na zielonkawe telekinetyczne ataki magów z czarnego lądu oraz co najważniejsze, uzbrojony jest w siekierkę, która wraca do niego po rzucie jak bumerang, choć kiedy coś jej się odwidzi, potrafi gonić ofiarę nawet przez kilkaset metrów!
Gdybym miał policzyć ciekawe sceny i zebrać je w całość wyszłoby tego może ze cztery minuty. Film trwa jednak prawie dwie godziny i w większości skupia się na obyczajowych pierdołach i posiadówkach przy herbatce.
Akcent czarnoskórych „aktorów” jest na tyle nieczytelny, że w połączeniu z kiepskim udźwiękowieniem trzeba się zdrowo namęczyć, żeby połapać się w sensie co poniektórych rozmów.
Krwawych scen też tu praktycznie nie ma, a finałowa dekapitacja i niecała sekunda, w której bezgłowe zwłoki sikają juchą to zdecydowanie za mało by zachęcić fanatyków krwawych klimatów.
Z czystej perwersyjnej ciekawości połakomię się jeszcze na jakiś nigeryjski film tego typu, ale spodziewam się, że będę męczył się na nim podobnie jak w tym przypadku.

Dla zainteresowanych:
(Cały film)
https://www.youtube.com/watch?v=pI8xCF6dKSU

Werdykt:

1 komentarz

Dodaj komentarz