130131022651380466

Spermula


SPERMULA
Pozaziemskie inteligencje są złe. Tak złe, że nie dość, że uważają mieszkańców naszej planety za istoty niewiele mądrzejsze od małpy zabawiającej się własnymi genitaliami, wykorzystującej do tego skorupki jajek i patyczki (doczytajcie w necie jak nie kumacie), to na domiar tego wysyłają na Ziemie tytułową bohaterkę, która ma do wykonania bardzo nietypowe zadanie.
Jako, że główną przyczyną nadmiernej agresji i dziwnych zachowań męskiej populacji jest pewien bardzo skomplikowany stan emocjonalno-hormonalny, zwany przez amerykańskich naukowców „chcicą”, Spermula ma za zadanie dosłownie połknąć całą zgromadzoną w mężczyznach agresję, by przestali się rozmnażać i stali się pionkami w grze Wielkiej Matki.
Czy jest to tak popierdolone jak się wam pierwotnie wydaje? I to jeszcze jak, ale czy jest to zarazem inspirujące, zabawne czy podniecające? W żadnej mierze.
Poza kilkoma nagimi tyłkami/piersiami nie zobaczycie tutaj NIC, co wydałoby się wam jakkolwiek interesujące. Nawet mieszkańcy rezydencji, w której odbywa się większość akcji są mętną i dość pokraczną zbieraniną, z pośród której zapamiętacie co najwyżej karła i jogina wiecznie zakładającego sobie nogi za głowę.
„Spermula” to film, który radzę omijać szerokim łukiem. Dialogi są drętwe i monotonne, akcji tutaj nie uświadczycie, a na cycki można popatrzeć gdzie indziej. Ja musiałem oglądnąć tę szmirę do końca, wy się za to nie zabierajcie.
Dla zainteresowanych:
http://www.youtube.com/watch?v=kf5oIn-O7JA
Werdykt:

Dodaj komentarz