troll_1_poster_02

Troll

TROLL
Nie uwierzycie mi gdy was o tym poinformuję, ale jednym z bohaterów tego filmu jest nie kto inny, jak Harry Potter… co prawda, jest to jedynie podstarzały facet w baseballowej czapce, a nie słynny czarodziej z blizną, ale dodatkowej pikanterii opowieści dodaje fakt, że jego syn nazywa się dokładnie tak samo.
No dobra, wcale nie dodaje. Po prostu na siłę szukam tu czegoś interesującego, co mógłbym wam zaprezentować.
Historia tu przedstawiona prezentuje perypetie pewnej rodzinki, która przeprowadziła się do nowego mieszkania w kamienicy. Jest odmalowana, kanalizacja działa jak należy, a rozmiar wanny idealnie nadaje się do rzeczy plugawych. Co więc może się nie udać?
Otóż paskudny troll, którego hobby jest produkowanie pnączy i mchu z ciał ludzi postanowił zabawić się kosztem rodzinki i reszty lokatorów. Co ciekawe, potrafi on również hmm.. wskrzeszać(?) potworki pokrewnego gatunku, które gnieżdżą się w zaroślach… grubo.
Należy jeszcze wspomnieć o podstarzałej babeczce, która trzyma na stoliku peniso-grzybo-stwora, dla niepoznaki okrytego naczepką (nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa) na lampę.
Tyle. Wynudziłem się przy tym jak jasna cholera, a w seansie nie pomogła mi nawet myśl, że za kilka godzin muszę czmychać do pracy, gdzie do 23 będę przewalał przyciężkawe produkty z PCV.
Jeśli chcecie wiedzieć, co to filmidło ma wspólnego z częścią pierwszą, to źle trafiliście, bo nie mam zielonego pojęcia. Może tytuł? 
W każdym razie radzę wam znaleźć lepsze zajęcie, a po przeczytaniu recenzji zapomnieć, że to dzieło kiedykolwiek powstało, bo zwyczajnie szkoda wam będzie czasu spędzonego przy tej produkcji.
Dla zainteresowanych:
Werdykt:

6 komentarzy

Dodaj komentarz