va

Wampiryczne laski z piłami łańcuchowymi

 

VAMPIRIC CHICKS WITH CHAINSAWS

WAMPIRYCZNE PANIENKI Z PIŁAMI ŁAŃCUCHOWYMI

 

 

Znowu piły łańcuchowe… bogowie. Czemu nikt nie wpadnie na to, by urozmaicić tytuł oraz samą fabułę czymś nieco bardziej ciekawym i niesztampowym?

„Wampiryczne laski z…”

1. Atomowymi wyrzutniami
2. Miotaczami płomieni
3. Kosami bojowymi
4. Elektronicznymi pastuchami
5. Plazmowymi działkami
6. Karabinami snajperskimi
7. Sutko-strzałami
8. Dwuręcznymi mieczami
9. Laserowymi pistoletami
10. Osteoporozą

Ale nie. Trzeba iść na łatwiznę, pożyczyć od szwagra z komisu kilka łańcuchowych pił i użyć ich do swego „wspaniałego” filmu, by ktokolwiek raczyłby się nim zainteresować.

Dzieło, w którego recenzję właśnie wpatrujecie gały to niskobudżetowa produkcja, której bohaterem jest lekko przypakowany młodzian, mający wyjebkę na wszystko i wszystkich. To taki aspołeczny typ, uwielbiający pracować fizycznie i zamykający się we własnym, małym świecie.

Jego żoneczka rzuciła go dla najlepszego przyjaciela, więc nie ma co się dziwić, że facet ma permanentnego doła, a to nie koniec jego problemów.

Zostaje on zaatakowany, a do jego ciała, siłą i przemocą wstrzyknięta zostaje glutowata substancja, mająca wielkie znaczenie na rozwój fabuły. Nasz przyjaciel zaczyna powoli wariować, słysząc dziwaczne głosy, lecz z pomocą przychodzi mu pewna kobitka.

Jest ona wampirzycą, która z wprawą i werwą zabija swe nieumarłe siostry, a cechą wspólną tego gatunku jest to, że każdy z członków tego rodu krwawi zieloną, przypominającą rozwodniony kisiel cieczą.

Protagonista co rusz dostaje od kogoś wpierdol, dochodzi do sił i znowu dostaje łomot. Na szczęście posiadająca sporawe kły panienka opiekuje się nim najlepiej jak potrafi, czego skutkiem jest… miłość!

Tyle mogę wam powiedzieć o fabule, bo cholernie ciężko było mi się na niej skupić i tylko tyle wyłapałem. Film jest potwornie nudny, nie ratują go ani kiepskawe sceny akcji, powodujące u widza myśli samobójcze dialogi ani też panienki, bo zbyt ładne to one nie są.

Porażka na całej linii moi państwo. Nie sądzę, by nawet zapalony w wampirzych tematach nerd znalazł przyjemność, podczas oglądania tego dzieła, a co dopiero mówiąc o zwykłych widzach, szukających taniej i nieskomplikowanej rozrywki.

Dla zainteresowanych:
Werdykt:

Dodaj komentarz