wee

Wilkołak: Bestia wśród nas


WEREWOLF: BEAST AMONG US

WILKOŁAK: BESTIA POŚRÓD NAS

Dawno nie recenzowałem porządnej produkcji z prawdziwie zacnym klimatem, która traktowałaby o spokrewnionych z bobrami maszkarach uwielbiających rozrywać gardła ludziom.

Mowa oczywiście o naszych kosmatych faworytach czyli likantropach, którzy nie cofną się przed niczym, byle tylko poprzegryzać parę gardeł i wzbudzić w miejscowych takie przerażenie, że pobliskie krzaki przepełnione będą świeżym nawozem.
Zawodowy łowca zmiennokształtnych przybywa do wioski, w której grasuje wilkołak obdarzony prawdziwie ludzkim intelektem. Nie będąc sługą pierwotnych instynktów bestia poluje wyłącznie na ludzi, którzy w jakiś sposób odbiegają od etycznej normy społecznej.
Dziwki, alfonsi, mordercy oraz producenci okien z PCV stają się pierwszymi ofiarami kosmatej paskudy, której morderczy szał omija tych praworządnych i cnotliwych aż do porzygu.
W trakcie prowadzonego śledztwa ekipa opancerzonych jak Urug Hai łowców zdaje sobie sprawę, że (jak sugeruje tytuł) bestia jest mieszkańcem wspomnianej już wioski i jak podaje okoliczna legenda, z każdą przetrwaną fazą księżyca staje się coraz bardziej niebezpieczna.
Ku mojemu zdziwieniu bawiłem się na tym naprawdę świetnie. Co prawda końcowa batalia wilkoczłeka z pewnym dziwnym odmieńcem nieco burzy fajny klimat, ale całokształt wypada naprawdę kozacko.
Znajdziecie tu niezłą ilość flaków, rozkładających się trupów i klimatycznych plenerków, które tylko dodają opowieści polotu.
 Choć film okraszony jest pseudo baśniowym, ale wciąż miodnym klimatem, jestem w stanie polecić ten film każdemu wielbicielowi wilczych tematów.

Zacne!

Dla zainteresowanych:
http://www.youtube.com/watch?v=GIQLFnRXfdY

Werdykt:

Dodaj komentarz