Roadkill2011

Wyprawa po śmierć



ROADKILL

WYPRAWA PO ŚMIERĆ
Mityczne skrzydlate potworzyska są dokładnie tym na co ma ochotę zmęczony przewalacz wyrobów z PCV, gdy tylko powróci na swe włości.
Autorzy tego dzieła, którzy jakimś cudem znają mój spaczony gust zaserwowali mi backhandem opowieść o grupie nastolatków, którzy podpadają cyganom i robią to w najgorszy z możliwych sposobów.
Mianowicie kradną im świecący bibelot zwany także medalionem oraz śmiertelnie potrącają staruszkę. Ta, obdarzona zwykłymi cygańskimi mocami rzuca na nich klątwę, dzięki czemu na ich życie zaczyna polować ogromny, drapieżny stwór.
Dzieciaczki zdając sobie sprawę z powagi sytuacji próbują kryć się w lasach, dzwonią po gliny i na czas ucieczki stronią nawet od porywów kopulacyjnych, co nie jest częste w tego typu dziełach.
Finalnie, ptaszek staje oko w dziobek z jednym z ocalałych, by zaserwować widzowi epicką, finałową scenę walki! No dobra, nie ma w niej nic epickiego, ale chciałbym żeby tak było.
Pomimo nie urywającego łba finału, filmidło oglądało się przyjemnie i na luzie. Jest to typowy animal slasher, w którym kaleko wykonany potworek demoluje wnętrzności ludzkich oponentów więc dla niewymagającego i nastawionego na płaską zabawę widza będzie to całkiem zjadliwe.
P.S. Nie, żebym się czepiał, ale porównajcie ten plakat z tym, który jawi się na szczycie recenzji…

…przypadek?

Dla zainteresowanych:
https://www.youtube.com/watch?v=N5Ts1PFwNyE

Werdykt:

5 komentarzy

Dodaj komentarz