Alligator-Alley-poster

Zaułek aligatorów


ALLIGATOR ALLEY – ZAUŁEK ALIGATORÓW

Wiele złego może się zdarzyć, kiedy spartolony przez amatorów alkohol własnej roboty zostanie po chamsku wylany do rzek lub strumyków.
Ryby wszelkich rodzajów, które znajdą się pod wpływem zbawiennego wpływu procentowych dopalaczy mogą zacząć recytować wiersze po staropolsku, stepować na mule lub dowalać się do samic innych gatunków. Słowem, nic groźnego.
W tym konkretnym przypadku jest jednak inaczej, ponieważ poczęstowane fatalnej jakości bimbrem aligatory rosną do niebotycznie wielkich rozmiarów i stają się nad wyraz inteligentne (czego nie można powiedzieć o nafaszerowanych alkoholem ludziach).
Gady wykształcają nową formę broni jaką jest rząd kolców na ogonie, za pomocą którego przebijają ofiary na wylot, a także w razie konieczności potrafią wystrzelić kolce z precyzją snajpera.
Schemat fabularny jest oklepany jak tyłek czterdziestoletniej gwiazdy porno, więc nakreślę go na szybkości.
Do mieszkającego w zapadłej wiosce ojca powraca córeczka, która jak dotąd szlajała się po jednej z betonowych dżungli. Młoda dziewoja trafia w sam środek wojny między aligatorami a ludźmi, którzy nie dość, że mają problem z przerośniętymi gadami, to jeszcze na dodatek tłuką się między sobą.
Wpierw powiem co nieco o wadach.
1. Wyraźnie zarysowany wątek w stylu „Romea i Julii” bije po oczach z siłą stroboskopu i nie wróży niczego dobrego.
2. Poza dwoma fajnymi scenami gadziny wyglądają tak kiepsko, że aż jaja puchną.
3. Ugryzieni przez aligatory ludzie mutują i zamieniają się w… aligatory… odkrywcze.
Spragnieni kilku pozytywów? A proszę bardzo:
1. Opowieść wbrew pozorom nie nuży przez pierwsze 30 minut.
2. Bagienne klimaty uspokajają mnie bardziej niż joga.
3. Kilka zabawnych scen zdecydowanie wypada na plus.
Film jest typowym telewizyjnym przeciętniakiem, który ani ziębi ani grzeje, zatem wymagania dotyczące dawkowania chmielowego preparatu nie są zbyt wygórowane, podobnie jak z resztą ambicje twórców tej produkcji.
Obczajcie werdykt i namyślcie się czy warto.

Dla zainteresowanych:
http://www.youtube.com/watch?v=-XwVRchL-1A

Werdykt:

Dodaj komentarz