wer5

Zwierz

WER
ZWIERZ (II)

 

Gość, który maczał palce w „Insidious” oraz „Paranormal Activity” brał również udział w tworzeniu tego filmu, a piszę o tym nie bez przyczyny. Chcecie wiedzieć jak ta wiadomość mnie nastroiła?

Iście badziewnie, ponieważ obie te produkcje spowodowały u mnie jedynie nagły atak senności i wierzcie mi, że nie przekonały mnie gadki „speców” od horrorów, którzy piszczeli jak dziewczynki i lali pod siebie podczas oglądania tych leciwych horrorków.

werwer

Sorka ludziska, ale wspomniane przeze mnie przereklamowane „dzieła” nie dorównują nawet średniej jakości straszakom, a już o kultowych produkcjach nie wspominając. Tym większe było moje zaskoczenie, gdy „Zwierz” zaczął mnie sukcesywnie wciągać i do samego końca bawiłem się na nim naprawdę zacnie.

Pewien zarośnięty jak małpa, słusznego wzrostu facet zostaje oskarżony o brutalny mord na pewnej rodzinie. Ojciec skończył z wyrwaną szczęką, z dziecka został kadłubek, a matka… szkoda gadać.

Denaci wyglądają ohydnie, a liczba wyrwanych kończyn na metr kwadratowy jest naprawdę imponująca! Do tego blond paniusia która broni biednego i pogardzanego przez społeczeństwo wielkoluda będzie miała srogo przewalone o ile okaże się, że gigant naprawdę jest agresywny… a jest?

werwerwer

Sami się przekonacie, jeśli wyposażycie się w jedno piweczko i zasiądziecie do seansu. Wraz z moją kobitą bawiliśmy się bardzo zacnie, a pikanterii dodaje fakt, że Steven Spielberg zagrał tutaj rolę pół człowieka, pół dzika.

Oczywiście jaja sobie robię, po prostu kupcie sobie browarka i bawcie się dobrze.

Dla zainteresowanych:
Werdykt:

Dodaj komentarz